Jak powszechnie wiadomo obecnie w kraju raczej trudno o zatrudnienie. Nie piszę tu nawet, że ciężko o godziwą pracę, bądź pracę w zawodzie – trudno jest bowiem o byle jaką pracę, jaka przynosiłaby stały zysk a także jakieś bezpieczeństwo materialne, pełne przekonanie że będzie się miało czym utrzymać przez następny miesiąc oraz w poniektórych przypadkach – kilka dni. Między innymi dlatego dużo osób pracuje na miejscach, na których nie powinno – wykonując raczej zawód nie wyuczony a przymuszony – tak bym to właściwie nazwał. Wielka liczba osób w młodym wieku – po ukończonych studiach przymuszona jest do pracy na magazynach, w restauracjach, na budowach, w telemarketingu jako handlowcy i innych firmach. Rzecz jasna to iż skończyli studia nie oznacza wcale iż są lepszymi ludźmi lub, iż należy im się coś więcej od innych, jednak można delikatnie rzecz nazywając – są na trochę innym poziomie niż zwykli pracownicy budowlani oraz nadmienionego magazynu. Przez to tylko trudniej im odnaleźć wspólny język. Tak też było w moim przypadku – ukończyłem bowiem studia filologiczne w Poznaniu i długi czas miałem kłopot ze znalezieniem zatrudnienia – z początku naturalnie marudziłem, a potem zmuszony sytuacją przyjąłem posadę w studiu poligraficznym.

Pracowało tam razem ze mną dziewiątka osób. Z początku wyłączną rzeczą którą robiłem były długopisy reklamowe Poznań, następnie dopiero, gdy wykazałem się zręcznością przyzwolono mi także wykonywać logotypy na kubkach, smyczach a także ubraniach reklamowych. Muszę stwierdzić że sama profesja nie była zła – natomiast nie mogłem w ogóle dojść do ładu ze swoimi współpracownikami – bo nawet dziś nie chcę ich tytułować kolegami z pracy. Z góry traktowali mnie dość wyniośle a także dawali mi zrozumieć, że coś im we mnie nie gra. Na początku to olewałem – koledzy powtarzali mi iż to początki oraz że bez wątpienia tak nie będzie przez cały czas. Poważnie zirytowałem się dopiero, kiedy zrobili mi kawał i zamknęli mnie na 45 minut w WC. Szczęśliwie dla nich oraz dla mnie także – nie poszedłem powiedzieć o tym do naszego bossa, choć mógłbym, ale wtedy miałbym dwukrotnie przesrane. Pół roku później przeniesiono mnie na oklejanie witryn Poznań i muszę powiedzieć, że dopiero w tej chwili polubiłem swoją pracę. Pracowałem z dwiema jeszcze osobami – panem Rychem a także chłopakiem w moim wieku – Łukaszem – i bardzo szybko znaleźliśmy wspólny język – pracowało nam się świetnie. Tak naprawdę chyba tylko raz wtrąciłem te nieszczęsne długopisy reklamowe Poznań, i całą załogę z zakładu pracy. Miało miejsce to z początku mroźnej zimy – jako że pracowaliśmy na dworze w terenie, musiało minąć parę dni aż się przyzwyczaję do takich warunków. Zanim to nastąpiło przypomniało mi się wcześniejsze stanowisko przy wytwarzaniu gadżetów i stwierdziłem, że mimo chłodu i tak o wiele bardzie lubię aktualną pozycję a także fuchę. To czego najbardziej się nauczyłem w tej profesji to hart ducha a także ciała. Do dziś rozpamiętuję te doświadczenie z mieszanymi odczuciami.








